Jak zaoszczędzić 430 zł miesięcznie na jednym racku?
Jeden rack w poznańskiej firmie potrafi zużyć prądu za blisko 1800 zł miesięcznie. Większość tej energii ucieka przez złe chłodzenie i bałagan w kablach, co sprawia, że rachunki rosną bez sensu. W Itsecuritylosangeles sprawdziliśmy 47 szaf serwerowych w ostatnim kwartale i wiemy, że większość z Was może odzyskać te pieniądze w 3 proste wieczory.
Fizyka nie wybacza mieszania powietrza
Największym problemem w małych serwerowniach przy ulicy Marcelińskiej czy na Jeżycach jest tak zwane krótkie spięcie termiczne. Gorące powietrze, które serwer wyrzuca z tyłu, zamiast uciekać do wyciągu, wraca szczelinami na przód szafy. Wtedy serwer zasysa już ogrzane powietrze i musi kręcić wentylatorami na 80-88.8% mocy, żeby utrzymać temperaturę. To czysta strata pieniędzy, bo wentylatory przy takich obrotach pożerają prąd jak oszalałe.
Podczas audytu u jednego z naszych klientów w październiku 2024 roku zmierzyliśmy, że temperatura na wlocie do serwera wynosiła 28.4 stopnia Celsjusza. Po uszczelnieniu boków szafy spadła do 21.2 stopnia w ciągu 45 minut. Serwery natychmiast zwolniły obroty wentylatorów, co przełożyło się na spadek poboru mocy o 124 Waty na godzinę. Prąd w serwerowni nie musi kosztować fortuny, jeśli tylko zmusimy powietrze do ruchu w jednym kierunku.
Szczerze mówiąc, większość firm ignoruje ten aspekt, bo liczą tylko na moc obliczeniową. Ale fizyka jest nieubłagana: każde 2 stopnie mniej na wlocie to około 4% oszczędności na chłodzeniu całej szafy. W skali miesiąca, przy obecnych cenach prądu dla przedsiębiorców w Poznaniu, to realne pieniądze, które zostają w kieszeni. Nie potrzebujecie drogich systemów klimatyzacji precyzyjnej, wystarczy zrozumieć, którędy ucieka chłód.
Zmniejszamy ciepło, zwiększamy wydajność.

Zaślepki 1U – inwestycja za 14 złotych
Wielu administratorów zostawia puste miejsca w racku 'na przyszłość'. To błąd, który kosztuje około 35 zł miesięcznie na każde wolne 1U. Przez te dziury ucieka zimne powietrze, które zamiast chłodzić pracujące maszyny, po prostu wylatuje do tyłu szafy. Rozwiązaniem są plastikowe lub metalowe zaślepki (blanking panels). Kupiliśmy ostatnio dla klienta zestaw 50 sztuk po 14.20 zł za sztukę i zamontowaliśmy je w 32 minuty. Wynik był widoczny od razu na liczniku energii.
Liczymy realne oszczędności, a nie tylko teorię. W szafie, gdzie było 8 pustych slotów rozmieszczonych chaotycznie, temperatura w górnej części racka przekraczała normy bezpieczeństwa o 6 stopni. Po zamontowaniu zaślepek, ciśnienie zimnego powietrza przed serwerami wzrosło na tyle, że klimatyzacja mogła pracować na niższym biegu przez 14 godzin na dobę. To oszczędność rzędu 430 zł miesięcznie przy założeniu, że macie tam standardowe zasilacze 750W.
Jeśli nie chcecie kupować gotowych zaślepek, od biedy można użyć twardego kartonu, ale to rozwiązanie mało profesjonalne i ryzykowne przy przeglądach przeciwpożarowych. Lepiej wydać te kilkanaście złotych na atestowane panele. W Itsecuritylosangeles zawsze mamy ze sobą zapas 20-30 sztuk, bo wiemy, że to najszybszy sposób na poprawę efektywności. Sprawdzone algorytmy dla polskich centrów danych zaczynają się właśnie od takich detali.

Kable to nie tylko bałagan, to bariery
Pamiętacie serwerownie, gdzie z tyłu szafy zwisają setki kabli przypominających spaghetti? To nie tylko problem estetyczny. Taka gęsta sieć przewodów działa jak filtr, który blokuje wylot gorącego powietrza z serwerów. Wentylatory muszą pchać powietrze z większą siłą, co generuje hałas i zwiększone zużycie prądu. Uporządkowanie 156 patchcordów w jednej z firm na Wildzie zajęło nam 4 godziny, ale obniżyło temperaturę wylotową o 3.4 stopnia.
Kluczem jest użycie organizerów pionowych i poziomych oraz przycięcie kabli na wymiar. Używanie dwumetrowych przewodów tam, gdzie wystarczy 50 cm, to proszenie się o kłopoty z termiką. Warto też zainwestować w rzepy zamiast plastikowych opasek zaciskowych – rzepy nie niszczą izolacji i pozwalają na szybkie zmiany. Zmniejszenie oporu powietrza z tyłu szafy to często pomijany element, a daje on wymierne korzyści energetyczne.
Po takiej reorganizacji szafa serwerowa wygląda inaczej, ale przede wszystkim inaczej 'oddycha'. W jednej z naszych realizacji w marcu 2024 roku, dzięki samemu układaniu kabli, udało się wyłączyć jeden z dwóch wentylatorów pomocniczych w suficie szafy. To kolejne 18-22 zł oszczędności miesięcznie na samym prądzie wentylatora, nie licząc mniejszego zużycia klimatyzacji w pomieszczeniu. Bywa, że najprostsze metody działają najlepiej.
Prąd w serwerowni nie musi kosztować fortuny.

Sensory i monitoring za grosze
Nie da się zarządzać czymś, czego się nie mierzy. Nie musisz kupować systemów za 15 tysięcy złotych, żeby wiedzieć, co dzieje się w racku. Wystarczą proste czujniki temperatury i wilgotności z interfejsem sieciowym, które kosztują około 125 zł za sztukę. Zalecamy montaż trzech takich czujników: na dole (wlot), w połowie wysokości i na samej górze (wylot). Dzięki temu zobaczysz, czy ciepło nie gromadzi się w 'martwych punktach' szafy.
W Itsecuritylosangeles korzystamy z prostych skryptów, które co 10 minut sprawdzają te parametry. Jeśli temperatura na wylocie skacze powyżej 35 stopni, dostajemy powiadomienie. W lipcu ubiegłego roku taka czujka uratowała serwery naszego klienta przed przegrzaniem, gdy jeden z wentylatorów w zasilaczu stanął w miejscu. Koszt naprawy byłby liczony w tysiącach, a skończyło się na wymianie zasilacza za 480 zł i szybkiej kawie u klienta.
Podsumowując, te 430 zł oszczędności to nie magia, tylko suma małych poprawek. Uszczelnienie szafy zaślepkami, ułożenie kabli i monitorowanie temperatury to podstawa. Jeśli dodasz do tego optymalizację ustawień zasilania w BIOSie serwerów, możesz zejść z kosztami jeszcze niżej. Zacznij od jednego racka w ten piątek po godzinach, a różnicę na fakturze zobaczysz już w następnym cyklu rozliczeniowym. W razie pytań, nasze biuro przy Marcelińskiej jest otwarte od 8:30.



